Akademiki, stołówki, stypendia — czy na studia stać tylko bogatych?

Konstytucja gwarantuje równy dostęp do nauki, ale o tym, kto skończy studia, coraz częściej decyduje czynsz w mieście akademickim i cena obiadu. Razem chce obniżyć te bariery od strony socjalnej: finansowaniem remontów i budowy akademików, tanimi stołówkami studenckimi prowadzonymi non-profit oraz stypendiami socjalnymi na zasadzie „złotówka za złotówkę” z podwyższonym progiem dochodowym.

Historyczne zdjęcie wydawania zupy studentom przy komitecie studenckim na paryskiej rue Cujas — obraz socjalnego wsparcia, bez którego studia są dostępne tylko dla zamożnych.

Artykuł 70 Konstytucji brzmi jednoznacznie: nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna, a władze mają zapewnić równy dostęp do wykształcenia. W praktyce studia dawno przestały być darmowe — nie przez czesne, którego na uczelniach publicznych nie ma, lecz przez koszty życia, które trzeba ponieść, żeby w ogóle móc studiować. Czynsz w mieście akademickim, cena obiadu, dojazdy, książki: to wszystko sprawia, że o ukończeniu studiów coraz częściej decyduje zasobność rodziny, a nie zdolności. Razem chce te ukryte bariery obniżać — trzema konkretami z rozdziału o nauce w Deklaracji 2025.

Trzy bariery, trzy odpowiedzi

Pierwsza bariera to dach nad głową. Miejsc w akademikach jest za mało, a ich stan często odstrasza, więc studenci lądują na drogim rynku najmu, gdzie w mieście akademickim ceny potrafią pochłonąć większość domowego budżetu. Razem chce zwiększyć finansowanie z budżetu państwa na budowę i remonty akademików — tak, by tani, publiczny pokój znów był realną alternatywą, a nie loterią.

Druga to jedzenie. Program zobowiązuje uczelnie do prowadzenia stołówek studenckich z tanim, zdrowym jedzeniem, na zasadach non-profit, z dofinansowaniem z budżetu na ich organizację. To rozwiązanie o długiej tradycji — akademickie stołówki bywały kiedyś standardem, a Razem chce je przywrócić jako element infrastruktury socjalnej, nie komercyjnego dodatku. Ciepły, tani obiad na uczelni to dla studenta z uboższej rodziny różnica między nauką a dorabianiem kosztem zajęć.

Trzecia bariera to pieniądze na życie. Tu program sięga po sprawdzony mechanizm: zasadę „złotówka za złotówkę" przy stypendiach socjalnych i podwyższenie progu dochodowego.

Co znaczy „złotówka za złotówkę". Dziś przekroczenie progu dochodowego choćby o kilka złotych potrafi odebrać całe stypendium socjalne — powstaje „próg", na którym opłaca się zarabiać mniej. Zasada „złotówka za złotówkę" znosi ten efekt: po przekroczeniu progu świadczenie nie znika z dnia na dzień, lecz maleje stopniowo, o tyle, o ile wzrósł dochód. To ten sam mechanizm, który stosuje się już w innych świadczeniach, żeby nie karać za dodatkowy zarobek.

Dlaczego to jest polityka równości, a nie „przywilej"

Wsparcie socjalne bywa przedstawiane jako fanaberia — w rzeczywistości jest warunkiem, by konstytucyjny „równy dostęp" cokolwiek znaczył. Razem zwracało na to uwagę już w 2016 roku, przypominając, że równy dostęp do bezpłatnych studiów jest „dziś znacznie ograniczony przez ukryte opłaty, wysokie koszty utrzymania w dużych miastach oraz niewielkie stypendia socjalne", i wskazując wprost na artykuł 70 Konstytucji jako zobowiązanie władz. Bez akademika, stołówki i stypendium prawo do nauki zostaje na papierze — korzysta z niego ten, kogo rodziców na to stać.

Najostrzej widać to na styku z rynkiem mieszkaniowym. Dla studenta spoza wielkiego miasta największym kosztem jest zwykle najem, a jego cena w ośrodkach akademickich bywa barierą nie do przejścia. Akademik jest w gruncie rzeczy publicznym mieszkaniem na wynajem dla studenta — tym samym rozwiązaniem, które serwis mieszkaniowy Razem opisuje w skali całego kraju w tekście o mieszkaniu jako prawie, nie towarze, i publicznym programie budowy za 1% PKB. Bez publicznej podaży dachu nad głową student trafia na drogi rynek najmu, gdzie ratunkiem bywa jedynie uczciwa umowa najmu. Ten sam problem od strony samych naukowców — skromne stypendia i pensje, które nie wystarczają na życie w mieście — opisujemy w tekście o warunkach pracy na uczelni.

Co proponuje Razem

Zwiększymy finansowanie z budżetu państwa na budowę i remonty akademików. Zobowiążemy uczelnie do prowadzenia stołówek studenckich z tanim, zdrowym jedzeniem, prowadzonych na zasadach non-profit. (…) Podniesiemy zapomogi i stypendia studenckie, zwłaszcza socjalne i dla osób z niepełnosprawnościami. Wprowadzimy zasadę „złotówka za złotówkę” przy wypłacie stypendiów socjalnych i podwyższymy próg dochodowy.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Nauka — warunek rozwoju”, partiarazem.pl
  • Finansowanie budowy i remontów akademików — tani, publiczny pokój jako realna alternatywa dla drogiego najmu.
  • Tanie stołówki studenckie non-profit z dofinansowaniem z budżetu — ciepły posiłek jako element infrastruktury, nie komercyjny dodatek.
  • Stypendia socjalne „złotówka za złotówkę" i wyższy próg dochodowy — koniec progu, na którym opłaca się zarabiać mniej, i realne wsparcie dla mniej zamożnych studentów.

Dostępność studiów ma też wymiar geograficzny: nawet najlepsze stypendium nie pomoże, jeśli w regionie nie ma dobrej uczelni. Tę stronę równości szans rozwijamy w tekście o uczelniach regionalnych.

Źródła i dalsza lektura