„Nie udźwignie ich sektor prywatny”. Dlaczego innowacje napędza państwo

Zaawansowane badania wymagają dużych nakładów i dekad cierpliwości — a rynek sam z siebie ich nie wyłoży, bo zysk jest zbyt odległy i niepewny. Dlatego program Razem nazywa naukę zadaniem państwa: Strategia Naukowa Państwa z jasnymi priorytetami, ochrona badań podstawowych i realny transfer wiedzy do przemysłu, spięty jednym publicznym funduszem inwestycyjnym.

Teleskop w kopule obserwatorium astronomicznego — obraz nauki, która wymaga kosztownej, długoterminowej infrastruktury finansowanej ze środków publicznych.

Istnieje wygodny mit, według którego innowacje załatwi rynek: dość obniżyć podatki, odczekać, a przedsiębiorcy sami wymyślą przyszłość. Program Partii Razem odrzuca ten obrazek jednym zdaniem, które we wstępie do rozdziału o nauce brzmi niemal jak zdanie z podręcznika ekonomii dóbr publicznych: zaawansowane badania to nowe silniki rozwoju, które wymagają dużych nakładów i czasu, i których — cytując wprost — „nie udźwignie ich sektor prywatny". To nie jest deklaracja niechęci do biznesu. To trzeźwe rozpoznanie, dlaczego akurat tę część rozwoju musi wziąć na siebie państwo.

Dlaczego rynek nie sfinansuje badań podstawowych

Powód jest strukturalny. Badania podstawowe — te, z których nie wynika od razu produkt, tylko wiedza — są dla prywatnego inwestora złym interesem: zysk jest odległy, niepewny i, co gorsza, trudny do zawłaszczenia, bo z odkrycia naukowego korzystają potem wszyscy, także konkurencja. Firma, która sama sfinansowałaby przełomowe badanie, poniosłaby koszt, a owoce rozlałyby się po całej gospodarce. Racjonalny rynek takich rzeczy nie robi — i dlatego wszędzie na świecie badania podstawowe stoją pieniędzmi publicznymi, a prywatny kapitał wchodzi dopiero na etapie wdrożenia, gdy widać już konkretny produkt.

Razem rozpoznało tę pułapkę już w 2016 roku, ostrzegając przed podporządkowaniem nauki doraźnym potrzebom biznesu. Partia punktowała wtedy rażącą dysproporcję w finansowaniu: dodatkowe miliardy kierowane na badania aplikacyjno-wdrożeniowe przy budżecie na badania podstawowe „na tym samym poziomie kilkuset milionów złotych", i nazywała taką strategię „błędną i krótkowzroczną". Logika była prosta: jeśli państwo finansuje tylko to, co daje szybki produkt, po kilkunastu latach zabraknie fundamentów, na których buduje się jakiekolwiek produkty. Innowacyjność bez badań podstawowych jest jak dom bez fundamentów — stoi, dopóki się nie obciąży.

Badania podstawowe, stosowane, wdrożenia. Badania podstawowe odpowiadają na pytanie „jak działa świat" bez z góry określonego zastosowania — to one dają przełomy, ale w nieprzewidywalnym rytmie. Badania stosowane szukają konkretnego rozwiązania, a wdrożenia zamieniają je w produkt czy technologię. Sektor prywatny chętnie finansuje dwa ostatnie etapy; pierwszy, najbardziej ryzykowny i najmniej „opłacalny", musi utrzymać państwo — bo bez niego pozostałe dwa nie mają z czego czerpać.

Strategia, transfer i jeden fundusz

Sama diagnoza to nie wszystko — Razem proponuje do niej konkretne instytucje. Pierwsza to Strategia Naukowa Państwa: dokument, który wyznacza priorytety, zamiast zostawiać kierunek nauki przypadkowi kolejnych ministrów i rocznych budżetów. Druga to realny transfer wiedzy do gospodarki — program zapowiada wprost: „zacieśnimy współpracę uczelni i instytucji naukowych z polskim przemysłem, wzmacniając procesy wdrożeniowe". To ważne dopowiedzenie: obrona badań podstawowych nie oznacza odcięcia nauki od przemysłu, tylko ustawienie ich we właściwej kolejności — najpierw stabilny fundament wiedzy, potem mosty do wdrożeń, a nie odwrotnie.

Trzeci element jest wspólny z całą gospodarczą częścią programu Razem. Wielkich inwestycji — w przemysł, infrastrukturę i technologie — nie da się finansować z budżetu sklejanego z roku na rok, dlatego partia chce je spiąć jednym państwowym funduszem koordynującym kluczowe inwestycje w tworzenie nowego przemysłu, budowę infrastruktury oraz rozwój i wdrażanie innowacyjnych technologii. Nauka jest w tym planie nie kosztem, lecz pierwszym ogniwem: to z niej biorą się kadry i technologie, które ten fundusz ma potem wdrażać.

Co proponuje Razem

Opracujemy Strategię Naukową Państwa z jasno określonymi priorytetami dla uczelni i finansowania badań. Wesprzemy transfer wiedzy i technologii oraz zacieśnimy współpracę uczelni i instytucji naukowych z polskim przemysłem, wzmacniając procesy wdrożeniowe.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Nauka — warunek rozwoju”, partiarazem.pl
  • Strategia Naukowa Państwa z jasnymi priorytetami — koniec dryfu wyznaczanego przez rytm rocznych budżetów i kolejnych ministrów.
  • Ochrona badań podstawowych jako publicznego fundamentu, którego rynek nie sfinansuje — bo zysk jest zbyt odległy i niezawłaszczalny.
  • Transfer wiedzy do przemysłu i jeden państwowy fundusz inwestycyjny — mosty między nauką a gospodarką i kręgosłup finansowy dla wdrożeń.

Ile pieniędzy trzeba na to wyłożyć, wynika z podniesienia nakładów na naukę do 3% PKB. Że państwo, które finansuje badania, nie może jednocześnie nimi politycznie sterować, tłumaczymy w tekście o niezależności uczelni. Ten sam „jeden państwowy fundusz" opisuje z drugiej strony serwis energetyczny Razem — na przykładzie finansowania atomu i sieci w tekście o państwowym funduszu inwestycji energetycznych, a jak inwestycje w wiedzę i produktywność przekładają się na wzrost i płace, pokazuje serwis gospodarczy w tekście o płacach a wzroście gospodarczym.

Źródła i dalsza lektura